Z Wojciechem turlanie się po sklepach za olejami do amortyzatorów, RD, manetkami, linkami, pancerzami. Jednym słowem naprawiamy szkody wyrządzone w Komańczy :)
Świetna impreza! Lało całą noc i cały dzień przez cały maraton. Strumienie płynące przez trasę, rzeki po kolana przez które trzeba było się przedrzeć, mega błoto, OTB do błotowody po wpadnięciu w kałużę po kierownicę, ślisko, niebezpiecznie i bardzo męcząco. Pomimo tego a raczej dzięki temu strasznie mi się podobało :)