Wypad z Zeimbolem do Tarnobrzega. Odwiedziliśmy Wilka, nabiliśmy kmów. Wypad zaczął się od kapcia na głównym deptaku Rzeszowa a skończył urwaną szprychą pod Tarnobrzegiem. Było ciekawie, gorąco i śmiesznie :D Odkrycie dnia: "Ale po tym białym się szybciej jedzie!" Poza tym jedna pani na przejściu dla pieszych nas zaczepiła i spytała czemu mamy takie dziwne czapki :O
Zdjęć nie ma i nie będzie bo i po co :D ? Dziś po prostu zapieprzaliśmy xD
Zaskroniec Przedpołudnie upłynęło dziś monotonnym rozdzieraniem korby i suportu oraz przygotowaniem do jazdy roweru mamy :) Na traskę ruszyliśmy dopiero o 16:00. Z Rzeszowa na Grochowiczną przez wszystkie te wsie, później do Czudca i do super lasu w Babicy gdzie Daniel (z resztą nie tylko on) poznał jakie zapachy wydaje zaskroniec jak się go złapie do rąk. Powrót przez Budziwój do Rzeszowa.
Błoto jest super :D Rzeszów -> Słocina -> Malawa -> Magdalenka (asfaltem) Przy kościółku odbył się historyczny pierwszy rzut imbusem decydujący w którą stronę mamy jechać :) Nakazał nam on jazdę w prawo, czyli zjazd terenem w niezłym błotku... Po zjeździe nie było już się o co martwić bo wszystko było tak ubłocone więc postanowiliśmy jeszcze trochę pojeździć po lesie na Słocinie :] Wyszła z tego niezła ciapa :) Zdjęcia (oczywiście standardowo od Micia)
Pogoda do pupy. Rekreacyjnie wieczorem z Arturem i Dominikiem. Był mały epizod z panem na szosówce gdzie ciągnęliśmy z nim kawałek ~35km/h a Wojtek z nim pojechał do końca i zrobili 80km :] My postawiliśmy na rekreację i przez Magdalenkę wróciliśmy do domu :)
Dziś wyruszyłem samemu koło 14... Póki nie padało. Wycieczkę zacząłem od wyciągu, później na Matysówkę i do Chmielnika (78,2km/h). Stamtąd już był spontan. Na skrzyżowaniu koło kościoła pociąłem w prawo i jechałem aż nie zaintrygował mnie pewien podjazd. Skręciłem w lewo i... zaczęło lać :/ Jednak w zaparte jechałem nową drogą. Po chwili moim oczom w oddali ukazała się Magdalenka. Z asfaltu zrobił się szuter którym to dojechałem do głównej szutrówki grzbietem wzgórza Marii Magdaleny. Stamtąd w dół po błocie i na Słocinę. Zjazd lasem i do domciu :)