Z Tomaszem: Rzeszów -> Sklep -> Trzebownisko (licznik mi wypadł kiedy chciałem zmienić funkcję xD) -> Nowa Wieś -> Jasionka -> Zaczernie -> Rudna Mała/Wielka -> Miłocin -> Rzeszów.
Oficjalnie pierwsza jazda w krótkich spodenkach i z krótkim rękawem :)
Z Tomaszem późną porą w przerwie między deszczowcami ;) Rzeszów -> Przybyszówka -> Nosówka -> Racławówka -> Niechobrz -> Boguchwała -> Zwięczyca -> Zalew (tu spotkaliśmy Micia) i razem już przez miasto jeszcze parę km i do domku ;)
Niedzielna jazda Jak co niedzielę wypad spod ratusza. Skład 7-osobowy :) Wczorajsze plany jazdy na WIlcze niestety musieliśmy zmienić w związki z nocnymi opadami. Pojechaliśmy tak jak 2 tygodnie temu czyli Grochowiczna, Czudec, Babica, Przylasek. W lesie sporo błota. Wyjeżdżając z domu pod klatką schodową spotkałem lisa o.O a i w lesie przyroda sie budzi do życia :) Podjazd w Czudcu niestety musiał się od 3/4 zamienić w podejście przez stan nawierzchni ale i tak jestem zadowolony z oponek które spisywały się dziś bardzo dobrze bo w końcu jeździły w warunkach, do których są stworzone (nie to co wczoraj) :)
Powrót Po sporej przerwie związanej z totalnym brakiem czasu wreszcie wsiadłem na rower. Świetnie mi się dziś jeździło :) Wypad z Wojciechem przekształcił się przypadkowo w wypad szosowy dużą grupą. Podpięliśmy się pod peleton w Budziwoju i dojechaliśmy z nimi prawie pod Leckę. Średnia? z 28km/h :D Odłączyliśmy się od nich i pocięliśmy z nie dużo gorszą szybkością na przylasek i później: Boguchwała, Niechobrz, Racławówka, Kielanówka, Przybyszówka i do domu :) Żebym miał więcej czasu w tygodniu to bym tak mógł jeździć codziennie :) No i taka uwaga, że ciężko się jedzie w peletonie na Ritcheyach Z-Max :D